Jak szkiełka w dziecięcym kalejdoskopie
Prawniczko i Prawniku też,
Ten lipiec miał wyglądać zupełnie inaczej. Planowałam, że po powrocie z jogi z prawniczkami (na końcu tego newslettera znajdziesz zdjęcia z naszego wyjazdu) świat zwolni, wszyscy będą na urlopach, a ja będę chodzić do biblioteki i zajmę się w spokoju pisaniem doktoratu i artykułów naukowych.
Sezon ogórkowy? Nie sądzę
No więc nie. Zupełnie nie tak wyglądał mój lipiec. Miałam mnóstwo pracy dla klientek i klientów. I wiesz, co słyszę od nich? Jeszcze kilka lat temu w biznesie sezon ogórkowy, to był standard. Świat i biznes w wakacje zwalniał. Zarówno ja, jak i osoby, i kancelarie z którymi pracuję mówią, że już nie ma czegoś takiego jak wakacyjny luz. A wręcz, że jest trudniej. Bo placówki oświatowe nie pracują i trzeba zagospodarować czas dzieciom, bo inni członkowie zespołu są na urlopie i trzeba ich zastąpić, bo ustawodawca nie próżnuje, a klienci czekają.
I tak, często łączymy się z chatki w lesie lub na jeziorem, ale nie zmienia to faktu, że wciąż pracujemy. Bo świat się wcale nie zatrzymał.
Nie zrozum mnie źle. Nie narzekam. Bardzo cieszę się, że mam pracę. Pracę, która mnie karmi, pracę, która mnie cieszy, pracę, która daje mi możliwość poznania i pracy z szalenie ciekawymi ludźmi. Ale mam wrażenie, że ten świat przyspieszył. A wszystko dzieje się dużo szybciej. Myślę, że w dużej mierze odpowiedzialność za to ponosi również AI.
Wiem, że możesz już mieć dość rozmów pt. “Czy AI zastąpi prawników”. Tak, ja też mam tego przesyt, ale jednak od tego nie uciekniemy. Moim zdaniem AI, to internet teraźniejszości i przyszłości.
Z redaktorem Tomasz Pietryga z Dziennik Gazeta Prawna umawialiśmy się na ten wywiad pół roku. Tak, dobrze czytasz. Pół roku. Kalendarze nam nie sprzyjały. Rozmawialiśmy o branży, o tym, w jakiej sytuacji są teraz prawniczki i prawnicy, jak AI zmieniło zasady gry i który kierunek strategiczny rekomenduję obrać, a wcale to nie jest takie oczywiste i intuicyjne.
📌 Cały wywiad możesz obejrzeć tutaj
A co mi zrobiło AI?
Muszę Ci się do czegoś przyznać. Miałam taki moment, że się bałam. Bałam się, że już nie będę miała pracy, nie będę miała klientów. Bo przecież po co pytać Kamili, skoro można zapytać ChatGPT?
Ale wiesz… im dłużej AI jest z nami, tym mniej się jej boję. Pracy mam coraz więcej. Pracy strategicznej, eksperckiej, takiej, w której AI mnie nie zastąpi. Bo znam rynek, bo czuję klienta, bo ludzie mi ufają.
Do mojego doktoratu i artykułów naukowych prowadzę wywiady z liderami kancelarii prawnych i z osobami, które kierują wewnętrznymi działami prawnymi. I choć odpowiedzi na moje pytania bardzo się różnią między sobą, to widzę, praktycznie w każdej rozmowie, jeden wspólny mianownik. Dla wszystkich ważne są umiejętności miękkie, łączenie kropek, zrozumienie biznesu, zaufanie i krytyczne myślenie. Nieważne, czy rozmawiam z partnerem zarządzającym kancelarii, czy z szefową działu prawnego. Okazuje się, że tego, czego szukają w osobie, z którą pracują, czy to inhouse, czy to w kancelarii, to jest ten czynnik ludzki, którego AI nie podrobi.
Może to zabrzmi trywialnie, że ludzie szukają w drugim człowieku innego człowieka. I tak, jest na to miejsce w biznesie. Jest miejsce, żeby budować swoją karierę prawniczą, swoją markę osobistą autentycznie. Tak, można się wspierać narzędziami AI, ale AI za nas tego nie wymyśli. Nas nie wymyśli.
A jeśli skusisz się, żeby AI wymyśliło Ciebie, bo tak jest przecież prościej, szybciej i wydawałoby się, że efektywniej, to niestety możesz mieć gwarancję, że takich “Ty” wymyśli tysiące. A chcesz być jednym lub jedną z tysiąca? Chcesz, żeby klient kancelarii kierował się tylko ceną? Bo jeśli wszyscy są tacy sami, to jak ma odróżnić, z kim chce pracować? Będzie liczyć się tylko cena.
Marką osobistą w branży prawniczej zaczęłam się zajmować lata temu. Nikt w Polsce o tym nie mówił. Potem, jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się osoby, które poszły w moje ślady. Zauważyłam również, że w przestrzeni publicznej, czy to w mediach społecznościowych, czy na wydarzeniach zaczęły się pojawiać osoby, prawniczki i prawnicy, którzy bardzo dużo energii poświęcali swojemu wizerunkowi i właśnie swojej marce osobistej. Niestety czasem okazywało się, że ta marka osobista to tylko piękne opakowanie, a pod nim nie ma nic. Pusto. Merytorycznie i intelektualnie.
Wczoraj rozmawiałam z moją klientką. Rozmawiałyśmy o pewnej osobie z branży.
Ania powiedziała:
“Kamila, bo za tobą stoi merytoryka. A ona tylko gwiazdorzy”.
I widzisz, ja nie namawiam Cię do gwiazdorzenia. Sugeruję, żebyś budowała swoją markę osobistą świadomie, autentycznie i uczciwie. Bo jeśli będzie w tym sztuczność i szukanie poklasku, to ludzie, rynek, klienci to zauważą i czy wtedy będziesz wiarygodna, wiarogodny? Czy wzbudzisz zaufanie? Czy klienci lub pracodawcy powierzą Ci ich sprawy, dla nich często najważniejsze?
Jeśli chcesz nauczyć się, jak budować prawdziwą markę osobistą. Taką zgodną z Tobą. Nie na potrzeby chwili, ale taką która będzie Twoim wsparciem w całej karierze prawniczej, to przygotowałam dla Ciebie coś specjalnego.
Mój bestsellerowy program, z którego skorzystało kilkadziesiąt prawniczek:
Marka osobista prawniczki w 4 miesiące
możesz kupić o połowę taniej tylko do końca sierpnia ⏳
📌 Interesuje mnie to! Chcę znać szczegóły
Czy masz swoje czułki?
W wywiadzie do DGP mówię o tym, czego klienci szukają u kancelarii, które zatrudniają. Szukają między innymi wiedzy rynkowej, tego, co robią inni, co planują regulatorzy. Nie oszukujmy się. Świat jest nieprawdopodobnie skomplikowany i bardzo szybko się zmienia. Czy miałaś lub miałeś kiedyś jako dziecko kalejdoskop? Dla mnie branża prawnicza jest teraz takim kalejdoskopem. Wystarczy, że tylko o pół centymetra przekręcisz kalejdoskop, a szkiełka zupełnie inaczej się ułożą i to co zobaczysz, to będzie zupełnie inny obrazek.
Dla uczestniczek i uczestników moich mastermindów zorganizowałam Super Mastermind z Marcinem Marutą. To były nieprawdopodobnie ciekawe spotkania. W wielu rzeczach zgadzam się z Marcinem, ale też wiem, że to jest jego perspektywa, wynikająca z jego doświadczenia i okoliczności.

Moim zdaniem nie ma jednej prawdy o branży prawniczej, nie ma jednej słusznej strategii, jednej najbardziej trafionej specjalizacji. Ale dzisiaj, dużo bardziej niż kiedykolwiek jest ważne, żeby mieć uszy i oczy szeroko otwarte. Rozmawiać i słuchać osób, które znają tę branżę tak jak Ty, ale jednocześnie mają swoją perspektywę. Dopiero, kiedy będziesz mieć dane i wiedzę, jak wygląda rzeczywistość gdzie indziej, być może obok Ciebie, to będziesz mógł lub mogła podejmować dobre decyzje w swoim biznesie lub w swojej karierze.
Właśnie dlatego stworzyłam mastermindy. Przestrzeń dla prawników i prawniczek, gdzie w stałych, małych grupach spotykamy się regularnie, żeby zderzać myśli, dyskutować decyzje, korzystać z doświadczeń innych prawników i prawniczek. Pewnie, możesz jeździć na konferencje i tam szukać inspiracji. To też jest sposób. Ale jeśli chcesz czegoś głębszego, czegoś, co daje prawdziwą wartość, to zapraszam Cię do moich jesiennych grup:
W kolejnych tygodniach będę pokazywać, co moje mastermindy dały uczestniczkom i uczestnikom poprzednich edycji.
A na koniec zostawiłam informacje, gdzie mnie możesz spotkać osobiście.
- Save the Date – 10 września – w godzinach popołudniowych planujemy bardzo ciekawe wydarzenie Fundacji Women in Law w Warszawie
- Legal Island – 22 września, w Bydgoszczy będę prowadzić panel: “Co AI robi prawnikom, kancelariom i klientom”. W panelu wezmą udział bardzo ciekawe osoby! Zapraszam Cię serdecznie! Szczegóły tu: https://legalisland.pl/
- Save the Date – 18 listopada – coroczna konferencja Fundacji Women in Law. Będzie się działo!
A na deser, jak obiecałam kilka zdjęć z tegorocznej jogi dla prawniczek z Monika Gawryluk, LL.M.
Fot. m.in. Joanna Torbé – Jacko

Trzymaj się!
Kamila
