Czy możesz mieć wszystko? 🧐
Prawniczko,
Ostatnio przypomniałam sobie o pewnej książce, którą jakiś czas temu czytałam i mocno została w mojej pamięci. A przyszła mi ona do głowy w bardzo konkretnym kontekście, do którego za chwilę wrócę.
Ta książka to “Pay Up: The Future of Women and Work (and Why It’s Different Than You Think)” autorstwa Reshmy Saujani. Jeśli jej nazwisko coś Ci mówi, to być może kojarzysz, że Reshma jest założycielką Girls Who Code – organizacji, która zajmuje się zwiększaniem obecności dziewczyn i kobiet w amerykańskiej branży technologicznej, co ciekawe z wykształcenia jest prawniczką.
To był dla mnie kubeł zimnej wody. Saujani rozprawia się z wieloma mitami o pracy i życiu kobiet, które latami były podtrzymywane przez “korporacyjny feminizm”. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że jest ona bezpośrednią polemiką z książką będącą amerykańskim “filarem korporacyjnego feminizmu”, czyli z bestsellerem Sheryl Sandberg “Lean In”. Sandberg, którą kiedyś uważano za “żelazną damę technologii”, teraz kojarzona jest ze wszystkimi ciemnymi strona korporacji Meta, czyli z dezinformacją, polaryzacją, kryzysem demokracji i kryzysem zdrowia psychicznego, który w dużej mierze wynika z uzależnienia od mediów społecznościowych (bardzo polecam Ci podcast Forbes Women i rozmowę Oli Karasińskiej z Sylwią Czubkowską).
Wielkie kłamstwo o „can have it all”
Saujani zaczyna od tego, co nazywa „Wielkim Kłamstwem” korporacyjnego feminizmu: przekonania, że możemy „mieć wszystko”. Sama przez lata w to wierzyła i – jak przyznaje – nawet promowała tę narrację, podróżując po Stanach, pisząc książki o przywództwie kobiet i mówiąc dziewczynom, że jeśli tylko mocniej się postarają, osiągną wszystko. Czyli była to narracja bardzo bliska książce Sandberg. Ale pandemia brutalnie zweryfikowała te założenia.
Saujani pisze, że „posiadanie wszystkiego” jest tak naprawdę eufemizmem dla „robienia wszystkiego”. Kiedy zamknięto szkoły, znalazła się w sytuacji, gdzie musiała być jednocześnie szefową organizacji, nauczycielką, kucharką, pomocą domową i opiekunką swoich dzieci. Brzmi znajomo? Była wyczerpana. A co ciekawe – miała wsparcie partnera, zasoby finansowe i możliwość kontrolowania swojego grafiku. Jeśli ona nie dała rady, co z innymi kobietami, które nie miały takich przywilejów?
Pamiętajmy, że Saujani opisuje rzeczywistość w Stanach Zjednoczonych, które jako jedyny kraj wysoko rozwinięty nie zapewniają urlopu macierzyńskiego, ani ojcowskiego. Niemniej główna teza książki jest mocno uniwersalna.
Saujani trafia w sedno: bez systemowych zmian, bez realnego wsparcia dla kobiet w domu i pracy, prawdziwa równość nigdy nie stanie się rzeczywistością.
Miejsca pracy nigdy nie były tworzone z myślą o kobietach
Czy zauważyłaś kiedyś, że dzień szkolny kończy się w środku dnia pracy? Albo że biura są tak chłodne, że nawet w lato musisz nosić rajstopy i sweter, które ratują nas przed marznięciem? Saujani pokazuje, jak nasze miejsca pracy zostały zaprojektowane przez mężczyzn i dla mężczyzn – nie wszystkich. Takich, którzy mają żony zajmujące się domem (szeroko o tym, w innej świetnej książce, którą już wielokrotnie polecałam – “Patriarchat rzeczy” Rebekki Endler).
Przekaz Saujani jest prosty, ale mocny: „Nie chodzi o to, by uczyć kobiety, jak lepiej zarządzać czasem czy negocjować. Chodzi o tworzenie miejsc pracy, które są dostosowane do kobiet – z elastycznością i wsparciem w zakresie opieki nad dziećmi.”
To nie kobiety muszą się zmieniać. To system wymaga przepisania całego scenariusza.
Równość zaczyna się w domu
Kiedyś usłyszałam zdanie od Karolina Andrian , założycielki i byłej prezeski Fundacji Share the Care – równość zaczyna się w domu.
Weźmy na warsztat urlopy rodzicielskie. Kiedy tylko kobiety biorą urlop po narodzinach dziecka, a mężczyźni tego nie robią, od razu tworzy się nierównowaga. Kobieta zostaje obarczona większością obowiązków domowych, a w pracy zaczyna być postrzegana jako mniej zaangażowana. Wiem, wiem. Upraszczam i spłycam.
I nie zrozum mnie źle. Wiem, że bardzo wiele się zmieniło przez ostatnie lata i są ojcowie, którzy z radością i zaangażowaniem opiekują się dzieckiem podczas urlopu ojcowskiego i rodzicielskiego. Ale słyszałam wiele historii o bardzo nieprzychylnej reakcji pracodawcy, kiedy mężczyzna komunikował, że zamierza opiekować się dzieckiem i zrobić przerwę od pracy, by poświęcić ten czas dla rodziny.
Pewnie to, co teraz powiem, nie będzie poprawne politycznie. Kilka razy zostałam zapytana o to, jaka jest recepta na sukces zawodowy kobiet. Bez namysłu odpowiedziałam, że jest to wybór odpowiedniego partnera/ka życiowego/ej. I nie zawsze chodzi o opiekę nad dziećmi, bo nie każdy chce, czy może mieć dzieci. Ale wspierający partner/ka to -100 lub +100 punktów do udanej kariery i szczęśliwego życia.
Saujani podkreśla, że kobiety w związkach, w których jest równy podział obowiązków częściej osiągają sukcesy zawodowe, a mężczyźni są szczęśliwsi i bardziej produktywni. To gdzie jest problem? Bardzo często to presja społeczna zarówno na kobiety, jak i na mężczyzn. Kobieta, która wraca szybko do pracy jest wyrodną matką (sama doświadczyłam tej etykiety), a mężczyzna, które zajmuje się domem i rodziną nie jest wystarczająco męski. Stereotypy? Może. Ale niestety wciąż mocno obowiązujące w naszym społeczeństwie.
Pokolenie kanapki
O książce “Pay Up” przypomniałam sobie w zeszłym tygodniu, kiedy podczas mini mastermindu tylko dla moich klientek rozmawiałyśmy o tym, jak sobie poradzić z wyrzutami sumienia, kiedy kancelaria nie rozwija się tak szybko jakbyśmy chcieli, bo tematy z życia prywatnego nam to uniemożliwiają. W tym konkretnym przypadku chodziło o opiekę nad chorym rodzicem w innym mieście.
Nie oszukujmy się – jesteśmy pokoleniem kanapki (Sandwich generation). Z jednej strony mamy pod opieką dzieci, a z drugiej strony starzejących się rodziców, często na drugim końcu Polski. I niestety w znakomitej większości opieka nad rodzicami spada na barki córek, czyli nas kobiet.
Nie będziesz szła sama
Cudownie było słuchać rozmowy uczestniczek mini mastermindu, tego jak się wspierają, jak podpowiadają rozwiązania innym prawniczkom. Ale nie rozmawiałyśmy tylko o tym. Było o trendach w branży prawniczej na 2025 roku, o tym, jak przeskoczyć z jednoosobowej kancelarii do kilkuosobowego zespołu, o działaniu polskich prawniczek za granicą, o strategicznych działaniach związanych z marką kancelarii i mediami społecznościowymi. Brzmi ciekawie?
Mam dla Ciebie dobrą wiadomość 💡
Już w lutym rusza mój mastermind dla prawniczek i prawników.
Część miejsc jest już zajęta, ale jeśli Cię ten temat interesuje możesz poczytać o mastermindzie na mojej stronie, uzupełnić formularz i zgłosić się na niezobowiązującą rozmowę wstępną:
Co zyskujesz uczestnicząc w mastermindzie?
- Doprecyzowanie strategii w gronie prawniczek i prawników, które i którzy już działają na rynku i chcą wyjść na wyższy poziom.
- Wymiana doświadczeń i inspiracji, które przyspieszą Twoje działania i pomogą osiągnąć sukces.
- Skoncentrowanie się na skalowaniu biznesu – jak zdobywać więcej klientów i skutecznie zarządzać kancelarią.
- Wsparcie w rozwoju – krok po kroku dopracujemy strategię na podstawie Twoich dotychczasowych doświadczeń.
- Praktyczne podejście – tak jak w innych moich programach, tu także pracujemy na konkretach i wdrażamy pomysły bez zbędnego teoretyzowania.
Przypominajki
🦜 Jeśli jeszcze nie zapisałaś się na mój najbliższy webinar,
🩵 Legal Design – jak tworzyć dokumenty prawne, by biznes je pokochał?
które odbędzie się 11 lutego, 2025, godz. 20.00.
To możesz to zrobić tutaj:
🦜 Pamiętaj, że jeszcze do 16 stycznia do północy
Z kodem: NowyRokNowaJa
Możesz przytulić tylko za połowę ceny ✂️ mój bestsellerowy trening dla prawniczek
👻 Jak oswoić krytyka wewnętrznego?
Wracając jeszcze na koniec do książki Saujani – dla mnie ta książka była ważną lekcją. Jeśli czujesz, że „robisz wszystko”, a mimo to ciągle masz wrażenie, że to za mało – to książka dla Ciebie.
Czasem warto zwolnić, by potem przyspieszyć. Czasem warto odpuścić, by zrobić miejsce na nowe. Czasem nie warto się śpieszyć, bo wszystko ma swój czas.
Pięknego dnia,
Kamila
