|

Gdy 1000 za godzinę przestaje wystarczać…

Prawniczko i Prawniku też 😁

Właśnie przeczytałam świeży raport Thomson Reuters o stanie amerykańskiego rynku prawniczego na początku 2026 i… trochę nie wiem, co o tym sądzić.

Zaczekaj! Nie zamykaj tego newslettera, bo przez głowę przeszła Ci myśl, że Ciebie to nie dotyczy. Dotyczy, i to bardzo.

Nie dlatego, że jest źle. Wręcz przeciwnie. Amerykańskie kancelarie biją rekordy zysków: przeciętny wzrost wyniósł 13% w 2025 roku. To jeden z najlepszych wyników od kryzysu finansowego z 2008. Wydawać by się mogło, że wszystko idzie świetnie.

Ale kiedy zaczynasz czytać szczegóły, widzisz coś niepokojącego. Coś, co powinno zainteresować każdą prawniczkę i każdego prawnika w Polsce, bo to, co dzieje się w USA, ma zwyczaj docierać do nas z kilkuletnim opóźnieniem.

I chodzi o paradoks, którego nikt nie chce nazwać wprost.

Tysiąc dolarów za godzinę

W 2025 roku średnia stawka godzinowa prawnika w AmLaw100 (100 największych amerykańskich kancelarii) przekroczyła barierę $1000. Tak, tak… tysiąc dolarów za godzinę.

Dla porównania: mniejsze kancelarie liczą średnio około $600 za godzinę.

Różnica? 40%.

I teraz uwaga: największe kancelarie podniosły stawki do poziomu $1000 za godzinę. I klienci nie przyszli do nich z większą ilością pracy – liczba godzin do zafakturowania wzrosła o zaledwie 0.1%. Praktycznie zero.

Tymczasem mniejsze, „tańsze” kancelarie dostały znacznie więcej zleceń – ich wolumen pracy wzrósł o prawie 5% w drugiej połowie roku.

Co się stało? Dokąd uciekają klienci?

Cicha rewolucja klientów

Thomson Reuters nazywa to zjawisko „mobile demand”. Po polsku: klienci głosują portfelami i masowo przenoszą pracę z najdroższych kancelarii do tych bardziej przystępnych cenowo.

To nie jest przypadkowa fluktuacja. To strategiczna decyzja.

General counsels (GC) w korporacjach znaleźli się w pułapce: z jednej strony chaos w świecie (cła, zmiany regulacyjne, napięcia geopolityczne) generuje ogromne zapotrzebowanie na usługi prawne. Z drugiej strony budżety stoją w miejscu, a w niektórych przypadkach nawet maleją.

Co robią? Rutynową pracę, a coraz częściej nawet umiarkowanie skomplikowane sprawy, przekazują do kancelarii, które są o 40% tańsze. Najdroższe kancelarie zostawiają tylko na sprawy „bet-the-company” – te, w których stawka jest tak wysoka, że cena przestaje mieć znaczenie.

Rezultat? W 2025 roku klienci wydali przeciętnie mniej na godzinę usług prawnych niż w 2024. A to pomimo tego, że średnie stawki wzrosły o 7.3% (najszybszy wzrost od kryzysu finansowego).

Jak to możliwe? Bo zmienili dostawców.

Wydatki rosną szybciej niż przychody

A teraz drugi niepokojący element: amerykańskie kancelarie wydają pieniądze w tempie, jakiego nie widziano od lat.

Wydatki na technologię wzrosły o 9.7%. Wydatki na zarządzanie wiedzą o 10.5%. Wydatki na prawników o 8.2%.

Ten wzrost jest prawie trzykrotnie szybszy niż inflacja (około 3%).

Kancelarie jednocześnie inwestują w AI i zatrudniają więcej ludzi. Dwa wyścigi zbrojeń naraz.

I tutaj pojawia się fundamentalny problem: ta sama technologia, w którą kancelarie inwestują miliony dolarów, ma potencjał wykonać pracę szybciej. Research, który kiedyś zajmował 16 godzin, teraz można stworzyć w 4 minuty z pomocą AI.

Brzmi jak rewolucja, prawda?

Ale jest haczyk: 90% wszystkich rozliczeń w USA to nadal stawka godzinowa.

Widzisz problem?

Inwestujesz w technologię, która skraca pracę z 10 godzin do 2 godzin. A potem próbujesz rozliczać się za godziny. Albo musisz podnieść stawki drastycznie (stąd te $1000/h), albo tracisz przychody.

I nikt nie chce otwarcie powiedzieć, że król jest nagi. Że model rozliczeniowy z lat 50. XX wieku nie pasuje do rzeczywistości 2025 roku.

Co mówią klienci?

A teraz najgorsze. Thomson Reuters regularnie pyta korporacyjnych prawników: czy w przyszłym roku planujesz wydawać na zewnętrzne kancelarie więcej, czy mniej?

Wynik z końca 2025 roku?

Tylko 13% więcej firm planuje zwiększać budżety niż je ciąć. To poziom, którego nie widziano od początku pandemii w 2020 roku.

Innymi słowy: klienci planują oszczędzać na zewnętrznych usługach prawnych.

Co więcej, prognozy finansowe Thomson Reuters dla rynku prawniczego wskazują, że w połowie 2026 roku popyt na usługi prawne może wejść w fazę spadku. Nie spowolnienia wzrostu. Spadku.

A przecież kancelarie właśnie zatrudniły masę ludzi i zainwestowały ogromne pieniądze w technologię, licząc, że obecny boom będzie trwał.

Dlaczego o tym piszę?

Bo to, co dzieje się w USA, ma wbrew pozorom duże znaczenie dla europejskiego i polskiego rynku prawnego. W zeszłym tygodniu rozpoczęłam program dla zarządzających kancelariami na jednym z amerykańskich uniwersytetów. Pierwsze spotkanie prowadził były partner zarządzający kancelarii Skadden, jednej z największych i najbardziej prestiżowych międzynarodowych kancelarii prawnych na świecie, założonej w 1948 roku w Nowym Jorku. I wiesz co? Wykład był szalenie ciekawy, ale nie było w nim nic, co by mnie zaskoczyło.

A pisząc o amerykańskim rynku, nie chodzi mi o to, że wszyscy musimy wpaść w panikę. Chodzi o to, żebyśmy zrozumieli, co się naprawdę dzieje.

Największe amerykańskie kancelarie osiągają rekordowe zyski nie dlatego, że znalazły zrównoważony model rozwoju. Osiągają je, bo wykorzystują moment niestabilności w świecie i podnoszą ceny w tempie, które przewyższa inflację ponad dwukrotnie.

Ale jednocześnie tracą klientów, którzy migrują do tańszych opcji. I to powinno dać do myślenia również największym graczom na polskim rynku.

Amerykańskie kancelarie inwestują w technologię, która teoretycznie ma je uczynić bardziej efektywnymi, ale praktycznie może podważyć ich model biznesowy oparty na godzinach.

Pytanie brzmi: a jak wygląda Twoja kancelaria?

Jeśli chcesz porozmawiać o tym, jak te globalne trendy wpływają na polski rynek i co możesz z tym zrobić, zapraszam Cię na bezpłatny webinar:

🚀 Kancelaria 2030

🗓️ 10 lutego, godz. 18:00-20:00

Webinar będzie nagrywany, ale tylko osoby na żywo będą mogły zadawać pytania. Część z pytaniami nie będzie nagrywana.

Będziemy rozmawiać o tym:

👉🏻 Jak będzie wyglądać branża prawnicza za 4 lata?

👉🏻 Kto przetrwa, a kto odpadnie?

👉🏻 Jakie umiejętności będą naprawdę potrzebne?

🟣 Zapisz się tutaj

A jeśli chcesz pracować nad strategią kancelarii i swoją karierą w mniejszym gronie

🌷 Mastermind dla prawniczek i prawników – Wiosna 2026

Zapisy na wiosenną edycję Mastermindu wciąż otwarte.

💡 To nie jest szkolenie. To nie jest kurs online. To jest grupa 5-6 prawniczek i prawników, którzy przez 5 miesięcy wspólnie pracują nad swoimi wyzwaniami biznesowymi i strategicznymi.

Poprzednie edycje pokazały, że ta forma daje przełomowe rezultaty, bo łączy wsparcie grupy z indywidualną pracą nad konkretnymi problemami.

Jeśli to brzmi jak coś, czego potrzebujesz – sprawdź szczegóły i zapisz się na listę:

🟣 Sprawdź Mastermind

Pozdrawiam Cię ciepło, wysyłam mnóstwo emirackiego słońca i do zobaczenia na webinarze (albo w Mastermindzie, albo w obu miejscach ) 🙋♀️

Kamila

Podobne wpisy