|

Rozwijaj umiejętności cyfrowe, a… będziesz zarabiać mniej?

Prawniczko i Prawniku też 😉

Wyobraź sobie, że idziesz na rozmowę o pracę. Masz dyplom polskiego uniwersytetu, studia podyplomowe, uprawnienia, doświadczenie w topowej kancelarii i jako bonus znasz się na AI i potrafisz analizować dane. Perfekcyjny profil na 2026 rok, prawda?

A teraz wyobraź sobie, że właśnie przez te dodatkowe umiejętności dostajesz ofertę z pensją… niższą o 26%. 😵💫

Brzmi jak science fiction? Niestety, to twarda rzeczywistość dla amerykańskich prawników.

Uniwersytet Oxford przeanalizował prawie 900 000 ogłoszeń o pracę dla prawników w USA i Wielkiej Brytanii w latach 2014-2020. I odkrył coś, co powinno nas wszystkich zaniepokoić albo zmobilizować do działania, w zależności od tego, po której jesteśmy stronie barykady.

Kiedy innowacyjność jest karana

Dane są brutalne:

USA: Prawnik bez umiejętności cyfrowych: $90,224 (mediana)

Prawnik z umiejętnościami AI/data science: $66,560

Różnica? MINUS $23,664 rocznie.

To nie pomyłka w danych. To nie przypadek. To 26% kary za to, że ośmieliłeś się być innowacyjnym.

Wielka Brytania:

Prawnik bez umiejętności cyfrowych: £45,000

Prawnik z umiejętnościami AI/data science: £50,000

Różnica? PLUS £5,000 rocznie.

Ten sam zawód. Ten sam rok badania. Przeciwne rezultaty.

Kiedy pierwszy raz przeczytałam te dane z badania Mari Sako i jej zespołu z Oxford Saïd Business School, pomyślałam: „No tak, to przecież dokładnie to, o czym pisałam w newsletterze o tym, że branża prawnicza jest jak szlachta z 1670 roku”. 🧐

Bo widzisz, to nie jest przypadek. To jest błąd systemu, w którym branża prawnicza funkcjonuje.

Model zamknięty vs model otwarty – dwa światy, jeden zawód

Naukowcy z Oxfordu wprowadzili w swoim artykule dwa kluczowe pojęcia, które wyjaśniają ten paradoks:

Model zamknięty (protective professionalism) – to świat „szlachty”. Chronimy nasze przywileje, zamykamy się w hermetycznej grupie, trzymamy się kurczowo starych zasad. „Tylko my, prawnicy, wiemy co jest dobre. A jeśli ktoś z zewnątrz chce nam pomóc – niech robi to pod naszym ścisłym nadzorem, jako podwładny”.

Model otwarty (connective professionalism) – to świat „innowatorów”. Otwieramy się na współpracę z innymi profesjami na równych prawach. Rozumiemy, że data scientist może wiedzieć o danych więcej niż my, i to jest OK. „Pracujmy razem, każdy wnosi swoją wiedzę i doświadczenie”.

I teraz uwaga: to nie jest akademicka teoria. To ma realne konsekwencje finansowe.

W modelu zamkniętym (USA), umiejętności cyfrowe są traktowane jako „zanieczyszczenie czystości profesji prawniczej”. Prawnik który potrafi kodować? To już nie do końca prawnik. To ktoś, kto „rozmydlił” swój zawód i swoje kompetencje. Stąd niższa pensja.

W modelu otwartym (UK), te same umiejętności są traktowane jako przewaga konkurencyjna. Prawnik który rozumie technologię? Wow, to ktoś wartościowy! Stąd wyższa pensja.

ABS – brytyjski eksperyment z przyszłością

Żeby zrozumieć skąd ta różnica, musimy porozmawiać o ABS.

ABS (Alternative Business Structures) to brytyjski wynalazek z 2007 roku, który wszedł w życie w 2011. To kancelarie, w których nie-prawnicy mogą być właścicielami i partnerami. Brzmi rewolucyjnie? Bo to rewolucja.

W tradycyjnej kancelarii (takiej jak wszystkie w Polsce):

  • Tylko prawnicy mogą być wspólnikami
  • Tylko prawnicy mogą zarządzać
  • Wszyscy inni (IT, data scientists, project managers) są „supportem”

W kancelarii ABS:

  • Wspólnikiem może być data scientist
  • CEO może być specjalistą od technologii (nie prawnikiem)
  • Venture capital może zainwestować w kancelarię
  • Firma technologiczna może mieć udziały

Rezultat? ABS to tylko 7% brytyjskich firm prawniczych, ale publikują one 25% wszystkich ogłoszeń o pracę. Rosną szybciej, zatrudniają więcej, eksperymentują śmielej.

I, co najważniejsze, płacą więcej za umiejętności cyfrowe.

A gdzie w tym wszystkim jest Polska?

Polska ma w tym zakresie bardzo podobny model jak USA: ✓ Tylko prawnicy mogą być wspólnikami kancelarii (model zamknięty) ✓ Zakaz współwłasności z nie-prawnikami (brak ABS) ✓ Silne regulacje chroniące „czystość” zawodu ✓ Kultura „szlachty”

Konsekwencje? Nie mamy twardych danych dla Polski (nikt jeszcze nie przeprowadził takiego badania), ale jeśli nasz model regulacyjny jest podobny, w tym zakresie jak w Stanach, to możemy się spodziewać… podobnych rezultatów.

Czyli, prawniczka która nauczy się AI, data science, prawdopodobnie będzie zarabiać mniej niż ta, która pozostanie „czystą prawniczką”.

Dlaczego? Bo w modelu zamkniętym, dodatkowe umiejętności nie są traktowane jako wartość dodana. Są traktowane jako sygnał, że nie jesteś w 100% klasyczną, pełnowartościową prawniczką.

Brzmi to absurdalnie? Brzmi to niesprawiedliwie? No rejczel… 🙄

Mocno przypomina mi to sytuację z wewnętrznych działów prawnych z Europy Zachodniej, w których osoby z Legal Operations zarabiają mniej niż klasyczni prawnicy inhouse.

Paradoks juniorów

Najbardziej fascynujący fragment badania dotyczy juniorów (paralegals i asystentów prawnych).

Bo oni, w przeciwieństwie do prawników, zarabiają WIĘCEJ za umiejętności cyfrowe. Nawet w USA.

Paralegal bez umiejętności cyfrowych w UK: £22,500

Paralegal z umiejętnościami cyfrowymi: £28,000

Różnica: +£5,500

Dlaczego?

Bo model zamknięty działa według hierarchii. Partnerzy, prawnicy delegują „nieprawniczą robotę cyfrową” juniorom. I juniorzy są za to nagradzani, bo robią to, czego klasyczni prawnicy robić nie chcą.

Ale prawnik który SAM zechce te zadania wykonywać? Jest “karany”. Bo naruszył status quo swojej profesji, swojej grupy zawodowej

Brzmi jak średniowiecze? Ano właśnie.

Co to oznacza dla Ciebie?

Jeśli czytasz ten newsletter, to prawdopodobnie jesteś kimś, kto myśli o przyszłości. Kto zauważa zmiany. Kto zastanawia się, jak się przygotować na to, co nadchodzi.

I masz teraz przed sobą wybór.

Opcja 1: Model zamknięty (szlachta)

Pozostań w swoim świecie. Trzymaj się tego, co znane. Nie ucz się AI: to nie dla prawników. Deleguj wszystko techniczne innym. Broń granic swojej profesji.

Konsekwencje? Prawdopodobnie bezpieczna pozycja… przez następne 3-5 lat. Potem? Powolna marginalizacja, bo świat pójdzie dalej. Twoja kancelaria będzie kurczyć się, bo klienci znajdą tańsze, szybsze, lepsze opcje.

Opcja 2: Model otwarty (innowatorzy)

Naucz się współpracować z ludźmi spoza Twojego świata. Nie musisz być programistką, ale musisz umieć rozmawiać z programistami. Buduj zespoły multidyscyplinarne. Otwórz się na to, że ktoś spoza branży prawniczej, może mieć lepsze pomysły na rozwiązanie problemu prawnego.

Konsekwencje? Krótkoterminowo: dyskomfort, niepewność, uczenie się nowych rzeczy. Długoterminowo? Przetrwanie. Rozwój. Przewaga.

I właśnie o tym chcę z Tobą porozmawiać na nadchodzącym bezpłatnym webinarze

🚀 Kancelaria 2030

Kiedy: 10 lutego, g. 18:00 – 20:00

Webinar będzie nagrywany, ale tylko osoby na żywo będą mogły zadawać pytania.

Część z pytaniami nie będzie nagrywana.

O czym będziemy rozmawiać:

▶️ Jak będzie wyglądać branża prawnicza za 4 lata?

▶️ Kto przetrwa, a kto odpadnie?

▶️ Jakie umiejętności będą naprawdę potrzebne (nie te, o których wszyscy mówią, ale te, które faktycznie zrobią różnicę)?

Zapisz się tutaj

(prawników mężczyzn też serdecznie zapraszam 😎

Bo widzisz, to nie jest kwestia tego, czy lubisz technologię. To kwestia tego, czy rozumiesz, jak działa system, w którym pracujesz. I czy jesteś gotowa ten system zmienić, albo przynajmniej w nim inteligentnie funkcjonować.

Dwa scenariusze przyszłości

Badanie z Oxfordu kończy się prognozą dwóch możliwych scenariuszy dla profesji prawniczej.

Scenariusz A (model zamknięty, który dominuje):

Profesja prawnicza kurczy się. Kancelarie trzymają się modelu godzinowego, bo „zawsze tak było”. Nie inwestują w technologię, bo „to kosztuje”. Prawników ubywa (nie przez automatyzację, ale przez to, że usługi prawne są tak drogie, że maleje na nie popyt). Pozostają tylko ci najbogatsi klienci. Reszta idzie do alternatywnych dostawców usług prawnych (samodzielne rozwiązywanie problemów prawnych, księgowi, firmy doradcze, startupy legaltech).

Scenariusz B (model otwarty, który kruszy mury):

Zawód prawniczy ewoluuje. Powstają nowe pod-dyscypliny: legal engineering, legal operations, legal data science. Te role nie wymagają uprawnień, ale wymagają zrozumienia prawa PLUS technologii/biznesu/zarządzania. Prawnicy pracują w multidyscyplinarnych zespołach. Niektóre kancelarie się rozpadają, inne się przekształcają, jeszcze inne powstają od zera jako firmy technologiczne z doświadczeniem w branży prawniczej.

Który scenariusz się ziści?

Nie wiem… 🤷🏼♀️ ale gdybym była Tobą, to wolałabym być gotowa na obydwie opcje.

Nie jesteś sama

Wiem, że to wszystko brzmi przytłaczająco. Wiem, że łatwiej jest zostać w swoim świecie, nie wychylać się, nie ryzykować.

Ale wiem też, że czytasz ten newsletter, bo nie chcesz być jak ci, którzy zostali w miejscu. Chcesz być jak ci, którzy się rozwijają, idą do przodu, uczą od innych.

Pamiętaj, że zapisy na wiosenną edycję Mastermind dla prawników i prawniczek są już otwarte. Jeśli chcesz być częścią tej rozmowy 📌 zajrzyj tutaj

Pozdrawiam Cię ciepło i mam nadzieję, że zobaczymy się albo na webinarze, albo podczas mastermindu, albo na jednym i drugim 😉

Kamila

Artykuł: „Future of professional work: evidence from legal jobs in Britain and the United States”, Mari Sako, Matthias Qian, Jacopo Attolini, Journal of Professions and Organization, 2022, Vol. 9, Issue 2, s. 143–169, Saïd Business School, University of Oxford oraz Oxford Internet Institute, University of Oxford

Podobne wpisy